19.03.2015 Sejm ostatniej kadencji uchwalił tzw. ustawę krajobrazową. Oficjalnie jej głównym celem miało być uregulowanie kwestii obecności reklam w przestrzeni publicznej - miała zdefiniować pojęcie reklamy, szyldu, krajobrazu, krajobrazu kulturowego, krajobrazu priorytetowego.
Za uchwaleniem zagłosowało 236 posłów, 183 było przeciw, a 7 wstrzymało się od głosu: większość parlamentarna pozytywnie przyjęła siedem poprawek zgłoszonych przez PO, jednocześnie odrzucono 11 poprawek wniesionych przez PiS - wniosek klubu PiS o odrzucenie projektu w całości został odrzucony. Po pierwszej turze wyborów prezydenckich Bronisław K. pospiesznie podpisał tę ustawę i weszła ona w życie 11.09.2015. Istotą sprawy jest nadanie pełnej decyzyjności o całokształcie funkcjonowania branży reklamy zewnętrznej radom gmin, wybranym we wcześniej popisowo sfałszowanych - wyborach samorządowych 2014...

A naszym zdaniem, mimo starannego ukrywania prawdziwych intencji tej inicjatywy przez jej autorów - ważniejszym było to że od czerwca 2013 rozpoczęły się widoczne gołym okiem przygotowania ówczesnej władzy do kluczowej rozgrywki o utrzymanie władzy w naszym kraju przez najbliższe lata - do kulminacji wyborczej 2014-2015.
W rzeczywistości głównym celem tej ustawy nie była dbałość o stan estetyczny miast i wsi, porządkowanie krajobrazu, jego ochrona i takie tam inne banialuki – lecz utrwalenie dominacji liberalno-neo-komunistycznego obozu politycznego PO/PSL nad przeciwnikami politycznymi oraz zabezpieczenie interesów dominujących na rynku firm związanych z tą władzą. Był to znakomicie zakamuflowany i precyzyjnie przeprowadzony, czysto polityczny projekt skierowany przeciwko naszym swobodom obywatelskim, dodatkowo o brzemiennym znaczeniu dla wrażliwej części gospodarki naszego kraju. Jego skutki bowiem uderzą w średnie i małe polskie firmy z branży reklamy zewnętrznej, w dużą grupę jej klientów korzystających z billboardów a na końcu tego łańcucha - w konsumentów czyli w nas wszystkich...


Jak wszyscy doskonale wiemy - kapitalizm nie może funkcjonować bez reklamy, szczególnie w kraju tak niedoinwestowanym poprzez brak rodzimego kapitału oraz tak intensywnie drenowanym i szabrowanym przez kapitał zachodni wspierany przez właśnie te ośrodki ówczesnej władzy. Możliwość swobodnego korzystania z najbardziej egalitarnej i przez to wyjątkowo skutecznej oraz najtańszej formy reklamy jaką jest outdoor, naszym zdaniem - w dużej części przyczyniła się do tak znakomitego rozwinięcia skrzydeł przez naszych rodaków na początku lat 90-tych.

I nie ma znaczenia że zgodnie z nieujawnianymi założeniami pomysłodawców - na placu boju pozostaną firmy związane ze środowiskiem autorów tego aktu, przejmując wszystkie segmenty rynku – szkody będą katastrofalne. Takie same jak te spowodowane podstępną likwidacją innych sektorów naszej gospodarki - poczynając od tzw "reformy" niejakiego Balcerowicza.
A największe szkody powstaną w najefektywniejszym sektorze gospodarki - w sektorze małych i średnich polskich firm które tworząc znaczącą część dochodu narodowego - dają zatrudnienie dużej rzeszy Polaków, zapewniają byt ich rodzinom i pokazują prawdziwy potencjał polskiej przedsiębiorczości...

Jeśli obecny rząd nie zdetonuje tej ustawy (jak kilku innych dotychczas) - na własnej skórze sprawdzicie Państwo słuszność powyższych przepowiedni i wiedzieć będziecie komu ją zawdzięczacie.

Mirosław Parejko

PS
Autor tego opracowania nie ukrywa że jak większość narodu, z powodu ówczesnego braku doświadczenia - dał się nabrać na plewy "reform gospodarczych" sterowanych przez szabrowników z zagranic, wykonywanych rękoma lokalnych czynowników z PZPR i firmowanych przez tzw. "opozycjonistów" sprzed 1989 - najlepszym dowodem na to są fotografie jednej z kampanii przeprowadzonychna naszych billboardach w 1997 roku. Kim naprawdę byli Balcerowaicz, Frasyniuk, Kuroń - teraz dopiero dobrze wiemy:

Unia Wolności 1997